Gorąco polecam :)

Włoskie wakacje :)

Wszystko co dobry szybko sie kończy…ustepując miejsca czemuś nowemu :) I ta myśl towarzyszyła mi, gdy wsiadałam do samolotu w słonecznej K...

środa, 31 sierpnia 2016

Babskie czasopisma kontra rzeczywistość:)

Robiąc ostatnio prasówkę natknęłam się na artukuł opisujący Kobiety ze względu na miesiąc ich urodzenia..niby głupota ale trudno się z tym nie zgodzić jeśli chodzi o Panie spod znaku Ryb ;-)
Według autora tekstu należę do grupy oddanych i lojalnych kobiet, które potrafią wiele poświęcić, aby uszczęśliwić drugiego człowieka (wypisz wymaluj- to ja! byłam...teraz wprowadzam zmiany i pracuję nad sobą ;-) z różnym skutkiem ale przecież liczą się chęci;-)) Dość łatwo ulegają opiniom innych (niestety z tym tez musze się zgodzić a co za tym idzie to często wpadają przez te uległości w tarapaty :P) i nie mają mocnego swojego zdania (zależy kiedy..bo jak się uprę to bliżej mi do osła niż do uległej z powieści E.L.James :P). Poza tym potrafią zdziałać cuda, jeśli chodzi o dobro swoich najbliższych, a w towarzystwie brylują (Ci którzy mnie znają dobrze wiedzą, że ścian nie podpieram a cuda zdziała jedynie woda z Lichenia..tak słyszałam ;-). Są z reguły uśmiechnięte, czarujące i potrafią się zabawić (nie z reguły a zawsze ;-)bo jeśli smutek dopada to jedynie za drzwiami wśrod czterech ścian bo przezcież każdy ma swoje zmartwienia i smutki i po co obarczać nimi innych)!
Niby takie głupoty a jakże trafne ;-) ogólnie uwielbiam tego typu magazyny…na jednej stronie artykuł o tym jak być pewna siebie i dbać o własne szczeście w pierwszej kolejności, kilka stron dalej- jak zaspokoić Jego potrzeby, później o akceptacji własnych ciał bo w każdym rozmiarze wyglądamy pięknie, następnie jak zrzucić 5 kg w 3 dni a kończąc na rubryce kulinarnej z przepisami na beze z owocami i kremem mascarpone ;-) I powiedzcie jak tu byc normalnym i nie zwariować ;-) Mi się nie udało ;-) szczególnie jeśli chodzi o omijanie przepisów na beze z mascarpone a przede wszystkim miejsc, które takie smakowitości serwują ;-) zwalam to na mojego Pradziadka- Józefa Napoleona, który zaprojektował praską fabrykę Wedla i tak zapałał miłością do czekolady, że ja to odczuwam na swojej skórze :) czyżby geny?? :P
No i tak dobrneliśmy do końca lata ;-) Tegoroczne wakcje pod hasłem “Lato w mieście” mam już za sobą ;-) Ostatnie dni pożegnałam działkując i dopisując kolejny rzeczy do listy tego co trzeba zrobić chociaż raz w życiu ;-)
W moim przypadku upiec kiełbaski na ognisku w pełnym słońcu przy 30-stopniowej temperaturze plus to co dało ognisko..Emiraty Arabskie mogłyby jedynie pozazdrościć :P..szaleństwo ale czego się nie zrobi dla kiełbaski :P Towarzystwo oczywiście-pierwsza klasa! bo takich rzeczy nie można przeżywać w pojedynkę ;-)
Dodatkowo zaliczyłam spotkanie naszego rodu, rozprawę sądową a także jeden dzień z życia pracownika działu produkcji w firmie farmaceutycznej ;-) do CV śmiało mogę wpisać zawód:szpieg ;-) i muszę przyznać, że bardzo doceniam to skąd jestem, z jakiej rodziny się wywodzę i kim jestem dziś..zawsze doceniałam ale teraz jeszcze bardziej :)
I tym optymistycznym akcentem rozpoczynam wrzesień :) skoro wiosna niczego nie przyniosła ani lato to teraz skrycie liczę na jesień..zwłaszcza, że rok temu mocno dała mi do wiwatu..czas mi to wynagrodzić ;-)
Całuję :*

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Powakacyjny bilans, przedjesienny post i obietnica poprawy;)

Bilans:
Ilość dni od ostatniego postu-24
Ilość przeczytanych książek- 15
Ilość straconych kilogramów-5
Wynik całkiem niezły;)
szczególnie jeśli chodzi o książki..napewno nie jestem statystycznym Polakiem ;) (jeśli już to Polką ale z moim charakterem na pewno nie jestem statystyczna pod żadnym względem :P )
Odnośnie książek..szkoda, że tak nie szło mi z lekturami w szkole..z liceum to w sumie pamietam Mistrza i Małgorzatę(chyba zaciekawił mnie tytuł bo lubię moje imię a mistrza nadal poszukuję tak więc wszystko sie zgadza;)) oraz Moralność Pani Dulskiej:)
Na moje szczęście na temat tej drugiej miałam ustną maturę bo inaczej byłby problem!:p
Pamiętam maturalne pytanie kolegi o heroizacje bohaterów??!! Na ten temat mogłabym jedynie przytoczyć tekst piosenki "I need a hero" Bonnie Tyler.. ale raczej moja polonistka i reszta komisji egzaminacyjnej nie byłaby zachwycona z tego powodu :p Pomimo tych wszystkich przeżyć tamto życie było zdecydowanie prostsze oczywiscie wykluczając akcje, w które sie pakowałam (a trzeba przyznać ze mam taką niesamowitą umiejetność;)) , ludzi których poznawałam i rzeczy, które robiłam nie zawsze zgodne z moim głosem wewnetrznym;) i często niezgodne z innymi szeroko przyjętym zasadami społecznymi :P na szczęście wszystkie przewinienia już się przedawniły bo od tego czasu minęło już jakieś 16 lat:P
A u mnie dużo się pozmieniało;) chociaż perlisty śmiech pozostał cokolwiek on oznacza ;) a także moja dusza niepoprawnej romantyczki (jak już wszyscy wiedzą;)), która ogląda tak dużo komedii romantycznych jak dużo czyta książek z wątkiem miłosnym ;)
Ostatnio na tapecie u mnie był Sex w wielkim miescie ;) i nie mowię tu o miłosnym uniesieniu na warszawskich ulicach bo kiepska ze mnie ekshibicjonistka:P
Jednak serial kocham i kinowe wersje tez uwielbiam (pomimo kiepskich recenzji ..ja lubię igrać z ogniem i działać wbrew otaczającym mnie opiniom ;))!
Mam w sobie cząstkę z każdej z bohaterek- Carrie-singielka z zamiłowaniem do zakupów i pisania ;), Charlotte- pragnąca rodziny ponad wszystko, Miranda- hmmm pracowita i wykształcona to chyba na tyle w tym przypadku ;) no i Samantha-wspólna pasja tyle że ja jestem stała w uczuciach:P ;)
Niebawem koniec lata i nowy początek..nie tylko w przypadku nowej ramówki TVN :P Wszystko znowu będzie poukładane, wszyscy najbliżsi powrócą z wakacji, grafik tygodniowy będzie ustalony..wszystko będzie miało swój ład i porządek..no i moje posty będą bardziej systematyczne jak dobrze pójdzie;) a tymczasem biorę czytnik do ręki i szukam kolejnego następcy Mr.Grey'a, Cross'a i Blake'a a Wam życzę udanego tygodnia :*