Gorąco polecam :)

Włoskie wakacje :)

Wszystko co dobry szybko sie kończy…ustepując miejsca czemuś nowemu :) I ta myśl towarzyszyła mi, gdy wsiadałam do samolotu w słonecznej K...

środa, 23 listopada 2016

Na większe szczęście dłużej się czeka...a i tak można się nie doczekać tak więc żyjmy tu i teraz :)

“Z miłością jest jak z pierdzeniem..jeśli próbujesz na siłę to gów** z tego wyjdzie” :P A zresztą przecież Kobiety nie pierdzą tylko strzelają małymi obłoczkami z brokatem, które brzmią jak śmiech jednorożca i pachną jak tęcza :P Hahaha Święta prawda! Dlatego nie próbuję tylko zajmuję głowę innymi rzeczami ;-)
Odkąd skończyłam terapię, pożegnałam depresję i znalazłam fajną prace, zrobiłam przetasowanie w głowie, w życiu, wśród znajomych bliższych i dalszych..zaczęłam cieszyć się tym co mam a czego nie mają kobiety w związkach, matki np własna przestrzeń, wolny czas, możliwość robienia tego co mi pasuje tu i teraz bez konieczności podporządkowywania moich planów pod innych, ciszy, spokoju, czasu na czytanie (które nadal jest dla mnie odskocznią a ilość książek, które pochłaniam rośnie w zawrotnym tempie:) Zrozumie mnie każda prawowita opiekunka rozkrzyczanej gromadki:D
Zawsze doceniałam moje życie ale teraz robię to jeszcze bardziej skupiając sie na szczegółach..może brzmi to głupio ale wierzcie mi, że po takich przejściach jakie ja zaliczyłam do 31 roku życia jest to najmądrzejsza rzecz jaką mogę zrobić teraz..cieszyć się wszystkim co mam, co mnie otacza i nie tracić czasu na to czego jeszcze nie osiągnęłam bo jak wiadomo na większe szczęście trzeba po prostu dłużej poczekać :P
Ostatnio towarzyszyłam moim chłopakom podczas urodzin ich kolegi. Impreza w małpim gaju pełnym zjeżdżalni, trampolin, kolorów, dzieci i ich wrzasków, pisków i krzyków (niby synonimy hałasu ale wierzcie mi, że każde z tych słów odzwierciedla swój własny dźwięk, który po 4 godzinach przebywania w nim zaczyna męczyć i mnie:P). Ale jako Siosia Gosia muszę wtedy zacisnąć zęby i cieszyć sie widząc jaką radochę ma moja ukochana trójca! Trzej Muszkieterowie! I niby zwykły kinderbal pełen dzieci i ich Rodziców a jednak..świat jest mały! Patrzę i do stołu, przy którym siedzi Mama jubilata dosiada sie pewien mężczyzna. Zerkam na niego znad mojej książki, której czytanie w takim gwarze momentami graniczyło z cudem..to tak jak czytanie lektur w podstawówce-10 razy ta sama strona bo głodna bo śpiąca bo coś w tv bo coś za oknem bo znowu głodna i jeszcze bardziej zmęczona czytaniem czegoś na czas..ciągle coś:P
Pomyślałam, że skądś znam tego mężczyznę ale za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć skąd! Cytując mojego byłego kierownika z banku "twarz kojarzę ale co dalej?":P..no a skoro pod wpływem chwili zalogowałam sie na wszystkich możliwych portalach randkowych, które teraz wysyłają do mnie przypominajki że tęsknią, że mają dla mnie idealnego partnera itp. to wiedziałam, ze tylko stamtąd mogę go znać;-) Obserwowałam go ukradkiem i próbowałam sobie przypomnieć, który portal..i bingo (na moje nieszczęście rzadko wygrywam w tego typu grach:P)..Badoo-miejsce w ktorym trzeba najpierw 500 odrzucić, aby znaleźć jednego wyglądającego normalnie..no i trafiłam na niego-normalny mężczyzna bez twarzy wyrokowca, rolnika, kretyna, niemieckiego chłoptasia z boysbandu itp..no ale nie szata zdobi człowieka a i ksiażki nie ocenia się po okładce i tym razem było identycznie! Z moja skłonnością do przyciągania zboczeńców na tych portalach i on nie mógł się okazać nikim normalnym ;-( Po 2 min rozmowy składał mi jednoznaczne propozycje i dlatego pozostał w mej pamięci jako kolejny zboczony bajkopisarz z listy a że poznałam ich naprawdę wielu to od razu go nie skojarzyłam..(no ale nawet jakby sie tak stało to co bym zrobiła?! ;-) ewakuowała chłopaków krzycząc, że rota wirus szaleje i musimy wracać, czy może powinnam podejść do jego żony i zniszczyć przesympatycznej Kobiecie wizję jej idealnego męża i ojca dzieci??)..w takich sytuacjach chyba najlepiej się nie wtrącać, wrócic do książki i nie zwracać na siebie uwagi ;-) P.S. Jak się później okazało Pan był już w trakcie rozwodu no ale patrząc na jego zamiłowania to sie w sumie nie dziwie! ;-) Mam nadzieję, że Jego Żona nastepnym razem ulokuje swoje uczucia w wiernym facecie;-)
A sobie życzę aby takich spotkań było jak najmniej! ;-)
Do kolejnego razu..mam nadzieję, że będę szybsza od Mikołaja ;-)